Na początek wyjąłem z torby owinięte w płótno narzędzia zielarskie, a następnie wszystkie potrzebne składniki. Miałem jeszcze co nieco przy sobie, więc mogłem spróbować coś zdziałać. Na początek odpowiednio przygotowałem każde zioło, by po chwili zacząć je ze sobą łączyć, na koniec polewając jedną z mikstur, by substancja stała się gęściejsza. Dodałem też trochę środków odkażających, nie szkodziły stworzonemu przez mnie lekowi, więc nie było przeciwskazań by go trochę dodać. Pozbyłem się górnej części odzieży i obejrzałem ranę. Mimo iż wyglądała paskudnie, to nie była bardzo poważna. Przynajmniej zdarzało mi się już miewać gorsze wypadki. Obejrzałem ranę czy nic nie było w środku i zacząłem powoli rozprowadzać lekarstwo, które obecnie konsystencją bardziej przypominało maść. Powoli i dokładnie rozporawadzłem w każdy zakamarek, a kiedy to miałem już z głowy, wykorzystałem część własnej tkaniny by założyć opatrunek. Mogłem wykorzystać bandaże które podarowała mi domowniczka, ale uznałem że jej będa potrzebne bardziej niż mnie. Ja będę w stanie jeszcze uzupełnić zapasy leków, a ona już może mieć z tym problemy.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Amon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Amon. Pokaż wszystkie posty
17 kwietnia 2020
Od Amona CD Tibbie
Przyjrzałem się uważnie bandażom, oraz środkom odkażającym. Sprawdziłem ich stan, oraz spróbowałem się domyśleć jakie konkretnie środki mi podała, głupio by było by lekarstwo które miało pomóc, mi zaszkodziło. Po przyjrzeniu się wszystkiemu dokładnie zabrałem się do pracy.
Na początek wyjąłem z torby owinięte w płótno narzędzia zielarskie, a następnie wszystkie potrzebne składniki. Miałem jeszcze co nieco przy sobie, więc mogłem spróbować coś zdziałać. Na początek odpowiednio przygotowałem każde zioło, by po chwili zacząć je ze sobą łączyć, na koniec polewając jedną z mikstur, by substancja stała się gęściejsza. Dodałem też trochę środków odkażających, nie szkodziły stworzonemu przez mnie lekowi, więc nie było przeciwskazań by go trochę dodać. Pozbyłem się górnej części odzieży i obejrzałem ranę. Mimo iż wyglądała paskudnie, to nie była bardzo poważna. Przynajmniej zdarzało mi się już miewać gorsze wypadki. Obejrzałem ranę czy nic nie było w środku i zacząłem powoli rozprowadzać lekarstwo, które obecnie konsystencją bardziej przypominało maść. Powoli i dokładnie rozporawadzłem w każdy zakamarek, a kiedy to miałem już z głowy, wykorzystałem część własnej tkaniny by założyć opatrunek. Mogłem wykorzystać bandaże które podarowała mi domowniczka, ale uznałem że jej będa potrzebne bardziej niż mnie. Ja będę w stanie jeszcze uzupełnić zapasy leków, a ona już może mieć z tym problemy.
Na początek wyjąłem z torby owinięte w płótno narzędzia zielarskie, a następnie wszystkie potrzebne składniki. Miałem jeszcze co nieco przy sobie, więc mogłem spróbować coś zdziałać. Na początek odpowiednio przygotowałem każde zioło, by po chwili zacząć je ze sobą łączyć, na koniec polewając jedną z mikstur, by substancja stała się gęściejsza. Dodałem też trochę środków odkażających, nie szkodziły stworzonemu przez mnie lekowi, więc nie było przeciwskazań by go trochę dodać. Pozbyłem się górnej części odzieży i obejrzałem ranę. Mimo iż wyglądała paskudnie, to nie była bardzo poważna. Przynajmniej zdarzało mi się już miewać gorsze wypadki. Obejrzałem ranę czy nic nie było w środku i zacząłem powoli rozprowadzać lekarstwo, które obecnie konsystencją bardziej przypominało maść. Powoli i dokładnie rozporawadzłem w każdy zakamarek, a kiedy to miałem już z głowy, wykorzystałem część własnej tkaniny by założyć opatrunek. Mogłem wykorzystać bandaże które podarowała mi domowniczka, ale uznałem że jej będa potrzebne bardziej niż mnie. Ja będę w stanie jeszcze uzupełnić zapasy leków, a ona już może mieć z tym problemy.
13 kwietnia 2020
Od Amona CD Tibbie
- Jasna cholera. Jak udało im się go tak zdenerwować? - Mruknąłem pod nosem, trzymając się za raną na klatce piersiowej. Historia jej zdobycia nie była miła, tak jak sama rana. Kiedy spokojnie przechodziłem przez las, nagle usłyszałem krzyki ludzi i ryk bestii. Oczywiście pobiegłem szybko zobaczyć co się dzieje i zastał mnie dość nieprzyjemny widok.
Dwoje ludzi leżało martwych, a pozostali uciekali przed rozwścieczoną do czerwoności bestią. Nie byłem kimś kto by się poświęcał dla innych, ale znowu nie chciałem ich zostawić na śmierć.
Dwoje ludzi leżało martwych, a pozostali uciekali przed rozwścieczoną do czerwoności bestią. Nie byłem kimś kto by się poświęcał dla innych, ale znowu nie chciałem ich zostawić na śmierć.
12 kwietnia 2020
Subskrybuj:
Posty (Atom)

