Mój szczęśliwy pierwszy dzień na tym zadupiu zdarzył się już z dobry miesiąc temu. Po dwóch trudnych tygodniach w dziczy przestałem liczyć dni, zdając sobie tym samym sprawę z faktu, że żaden super bohater nie przyleci zabrać mnie z powrotem do… Gdziekolwiek wcześniej byłem. Mgliste strzępki wspomnień czasem nachodziły moje myśli, lecz im bardziej chciałem sobie przypomnieć dawne życie, tym bardziej niewyraźne się stawały. Dziwne blizny na ciele i instynkty, o które nigdy wcześniej bym się nie posądził dodatkowo zaprzątały mój umysł, powodując bóle głowy. Gdybym nie zmuszał się do ich ignorowania, z pewnością dawno bym już oszalał i ułatwił tym samym jakiemuś stworzonku złapanie obiadu. Na tamten moment postanowiłem pomartwić się wyłącznie o to, czy obudzę się następnego dnia.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Newt. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Newt. Pokaż wszystkie posty
28 marca 2020
Od Newta do Venti
Zmarszczyłem brwi, zjeżdżając palcem w dół po miękkiej skórze o beżowym odcieniu. Na niej widniała dość uproszczona, ale najbardziej aktualna wersja mapy całej wyspy, na której trafiło mi się teraz żyć. Starałem się wszystko z niej zapamiętać żeby lepiej się tutaj orientować.
Mój szczęśliwy pierwszy dzień na tym zadupiu zdarzył się już z dobry miesiąc temu. Po dwóch trudnych tygodniach w dziczy przestałem liczyć dni, zdając sobie tym samym sprawę z faktu, że żaden super bohater nie przyleci zabrać mnie z powrotem do… Gdziekolwiek wcześniej byłem. Mgliste strzępki wspomnień czasem nachodziły moje myśli, lecz im bardziej chciałem sobie przypomnieć dawne życie, tym bardziej niewyraźne się stawały. Dziwne blizny na ciele i instynkty, o które nigdy wcześniej bym się nie posądził dodatkowo zaprzątały mój umysł, powodując bóle głowy. Gdybym nie zmuszał się do ich ignorowania, z pewnością dawno bym już oszalał i ułatwił tym samym jakiemuś stworzonku złapanie obiadu. Na tamten moment postanowiłem pomartwić się wyłącznie o to, czy obudzę się następnego dnia.
Mój szczęśliwy pierwszy dzień na tym zadupiu zdarzył się już z dobry miesiąc temu. Po dwóch trudnych tygodniach w dziczy przestałem liczyć dni, zdając sobie tym samym sprawę z faktu, że żaden super bohater nie przyleci zabrać mnie z powrotem do… Gdziekolwiek wcześniej byłem. Mgliste strzępki wspomnień czasem nachodziły moje myśli, lecz im bardziej chciałem sobie przypomnieć dawne życie, tym bardziej niewyraźne się stawały. Dziwne blizny na ciele i instynkty, o które nigdy wcześniej bym się nie posądził dodatkowo zaprzątały mój umysł, powodując bóle głowy. Gdybym nie zmuszał się do ich ignorowania, z pewnością dawno bym już oszalał i ułatwił tym samym jakiemuś stworzonku złapanie obiadu. Na tamten moment postanowiłem pomartwić się wyłącznie o to, czy obudzę się następnego dnia.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

