Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nowy samotnik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nowy samotnik. Pokaż wszystkie posty

12 kwietnia 2020

8 kwietnia 2020

29 marca 2020

16 stycznia 2020

20 grudnia 2019

22 października 2019

6 sierpnia 2019

Nowy Samotnik - Platinum


Unknown
Miano: Platinum
Imię i nazwisko: Rosalie O'Conner
Wiek: 27
Data urodzenia:  Drugi Stycznia
Numer: 037
Modyfikacja genetyczna:  Zmora
Status: Samotniczka
Miejsce zamieszkania: Dom z niczego
Aparycja: Rosalie to nie wysoka, mierzącą sto siedemdziesiąt centymetrów, szczupła dziewczyna. Posiada proste, sięgające do połowy pleców włosy w kolorze zabrudzonej bieli. Nie, to nie świadczy o podeszłym wieku, bo kolor nie jest do końca siwy, a ona nie jest taka stara. Sądzisz, że to dziwne, ale z włosami o takim kolorze przyszła na świat. Jej oczy są duże, w odcieniu ciemnego szmaragdu. Przez swój nietypowy kolor oraz jego tonację, mocno kontrastują z bladą cerą oraz zbyt jasnymi włosami głowy i brwi.  Długie, zgrabne nogi, jędrne pośladki, piękne wcięcie w talii i wydatny biust, wszystko znajduje się na swoim miejscu i pasuje do siebie niczym puzzle. Ogólnie rzecz ujmując, seksowna, przyciągająca wzrok kobieta. Nie da się przejść obok niej obojętnie. Ponadto jej ciało zdobią liczne tatuaże, jednak te sprytnie ukrywa pod ubraniami. Zazwyczaj nosi się w czerni, obcisłe spodnie i przewiewna, luźna koszula, często gęsto męska, do tego buty na traperowej podeszwie, w których trafiła na wyspę. Dzięki dobrym kontaktom z krawcową z osady nosi się w najlepszych materiałach jakie można na wyspie zdobyć.
Charakter:  Rosalie bez wątpienia można nazwać beztroską manipulantką bądź zimną suką.  Od kiedy trafiła na wyspę, nie okazuje zbędnej sympatii niczemu co się rusza, a w szczególności gdy owe coś zajdzie jej za skórę. Na pewno nie można powiedzieć, że jest jedną z tych kobiet, które są wrażliwe na krzywdę a widok krwi przed oczami doprowadza je do omdlenia, w żadnym wypadku. Na cudzą krzywdę zazwyczaj odpowiada obojętnością a krew w pewnym sensie ją bardzo podnieca, lubi jej wygląd, zapach i smak, nie czuje do niej żadnego obrzydzenia. Brzydzi się natomiast kłamstwem i  zdradą, ludzi którzy się tym cechują poniża, nie toleruje i gdyby była w stanie, rozgniotłaby ich butem niczym zbędne i ohydne insekty. Zdarza się, że bywa konfliktowa, ale dzieje się to najczęściej, gdy ktoś zszarga jej nerwy bądź perfidnie ją sprowokuje, w tego typu sytuacji nie stroni od małej bójki bądź krwawej jatki. Jest kobietą pewną swego, rzadko się waha i podejmuje rozsądne decyzje, wcześniej je analizując. Mściwa i żądna władzy nie zatrzymuje się przed niczym, aby osiągnąć wyznaczone przez siebie cele, wtedy może iść nawet po trupach. Bez dwóch zdań nazwać ją można erudytką i to nie byle jaką, w czasach gdy to się jeszcze liczyło posiadała bardzo wysokie wykształcenie, parę tytułów oraz ogrom dyplomów, teraz nie jest jej to do niczego potrzebne, ale wiedza wciąż siedzi w jej głowie. Nienawidzi gdy ktoś  mało inteligenty pragnie postawić na swoim pomimo braku racji. Krew ją wtedy zalewa i jest w stanie roznieść wszystko dookoła. Wszystkie te cechy wynikają z jej skomplikowanego życia za młodych lat. Mówi się, że najłatwiej jest winę zrzucić na kogoś, ale w tym przypadku jest o co osądzać, bo to przez obojętność i agresję rodziców, dziewczynie wykształtował się taki a nie inny charakter. Mimo tego wszystkiego  Rosalie posiada również dobrą stronę. Potrafi być rozrywkowa i wrażliwa na cierpienie innych, szczególnie gdy ktoś jest jej szczególnie bliski. Do osób, które darzy sympatią okazuje serdeczność a na dłoni wykłada całe swoje serce.  Doskonale odgrywa wszystkie powierzone jej role, od nauczycielki po kochającą macochę. Sumiennie wykonuje powierzone jej zadania, obietnic dotrzymuje a sekretów dochowuje. Często i gęsto popada w zauroczenia jak również okazuję nadmierną sympatię osobom, które wpadną jej w oko. Dzieje się tak dla tego iż nie lubi samotności, ba, nienawidzi jej. Boi się jej - samotności, boi się zostać sama, opuszczona, dlatego kiedy już się do kogoś zbliży, nie jest jej łatwo odpuścić ani odejść. Dobry materiał na przyjaciółkę i kochankę, jednak na wroga poszukałabym zgoła innej osoby, gdyż zadarcie z nią może się dla Ciebie nieciekawie skończyć.
Historia:Nie jest jakaś zaskakująca. W odróżnieniu od piątki swojego rodzeństwa, ona jedyna była owocem nieczystej miłości jej matki z kochankiem. Impulsywny mąż sam odkrył prawdę kiedy niespodziewanie zaszła w ciąże. Od początku uznawał Rose za nieswoją, nie potrafił jej zaakceptować, poniżał ją i starał się odsunąć od reszty rodzeństwa. Jego agresywne podejście napawało dziewczynkę strachem i pogarszało jej psychikę już od najmłodszych lat. Pomimo wszelkich starań ojca, próby odseparowania od siebie jego dzieci z nieczystym pomiotem były nie do wykonania, gdyż już od pierwszych chwil zacieśniła się pomiędzy nimi ogromna więź. Dorastała powoli, niekoniecznie spokojnie. Jej matka nie była osobą opiekuńczą, bynajmniej wobec niej. Oblewała córkę falami obojętności, wmawiając jej, że to przez nią rozpada się jej małżeństwo. Obarczała ją za popełnione przez siebie błędy oraz nie okazywała potrzebnej dziecku miłości. Dlatego też Rose starała się zaimponować matce i ojczymowi na każdym kroku, niestety każda próba kończyła się fiaskiem i w wielu przypadkach srogim laniem. W takich chwilach jak te chroniła ją dwójka starszych braci, narażając własne skóry na gniew ze strony ojca. Przez sytuację, jaka panowała w jej domu rodzinnym, nie radziła sobie dobrze z nauką. Po ukończeniu szkoły średniej wybrała się do pracy i pozostawiając dom rodziców, wyniosła się na swoje kąty. Udało jej się zarobić na studia i zakończyć je z bardzo dobrymi wynikami, czego nigdy w życiu nikt by się po niej nie spodziewał. Pięła się po szczeblach kariery w górę, zapominając o nieprzyjemnościach z dawnego życia. Znalazła partnera, wyszła za niego za mąż, zaszła w ciążę. Żyjąc w świadomości, że pragnie stworzyć lepszą rodzinę niż ta, w której została wychowana starała się dopinać wszystko na ostatni guzik, aby jej, jej dziecku i mężowi niczego nie brakowało. Wtem, kiedy była już na ostatniej linii -poroniła. Był to cios poniżej pasa dla ich dwojga, gdyż wszelkie przygotowania i starania aby przyjąć nowego członka rodziny jak najlepiej stały się po prostu bezużyteczne. Ich świat zamarł, stał się szary i ponury, bardzo podobny do tego, w którym się wychowywała. Zaczęły się kłótnie, trzaskanie drzwiami, obarczanie winami przeciwną stronę, wyzwiska i brak jakichkolwiek uczuć. Mąż białowłosej bezpodstawnie zrzucił na kobietę całą odpowiedzialność związaną ze śmiercią dziecka, wmawiając jej, że skoro na zewnątrz jest albinosem, czyli odmieńcem, jej kod genetyczny jest tak samo zepsuty. To już ją przerosło. Rozstali się, a każde poszło w swoją stronę, poszukując lepszej strony życia, niestety, słowa mężczyzny po długim okresie nadal brzmiały w głowie kobiety, przez co ta zdecydowała się na szereg wielu badań i leczenia, które jak można się domyślić wcale nie były potrzebne. Potem znalazła się już w nieodpowiednim miejscu i czasie, a z mocnego trwającego - jak sądziła - wieki snu, wyrwał ją skrzekot mew i mokry, klejący się do jej policzka piach. 
Partner: Raczej po tym wszystkim nie jest gotowa na kogoś nowego. 
Wyposażenie: | Kobieta wyposażyła się w szereg broni, które pozyskała z wraków statków, ich blacha była bardzo dobrym materiałem na stworzenie potrzebnych narzędzi do przetrwania | Na co dzień ma ze sobą jedynie nóż schowany w jednym z butów | 
Inne: | Jej ciało usiane jest tatuażami | Zasnąć może jedynie pod wpływem silnych środków usypiających, bądź gdy traci przytomność | Chciałaby, żeby jej życie wróciło do normy, mimo świadomości, że nie ma na to szans | Uwielbia bawić się kostką rubika, którą znalazła w jednym z wraków | W dawnym życiu uwielbiała wszelkie gry logiczne, ponadto grała wyśmienicie w szachy, bardzo żałuje, że na wyspie nie może tego kontynuować. | Nie umie pływać | Na wyspie nauczyła się perfekcyjnie rzucać nożami do celu | Jest prawdziwą wirtuozką, kocha muzykę, za dzieciaka nauczyła sie grać na skrzypcach oraz fortepianie | Poliglotka | Uwielbia czytać książki | Posiada tytuł doktora, ale co jej z tego na wyspie |

Kieruje: pesymistyczna.egoistka@gmial.com 


28 lipca 2019

Nowy samotnik - Deryck



Ilusoire

Deryck | 28 lat | Wendigo



Miano: Deryck
Imię i nazwisko: Eurydy Dyryck
Wiek: 28
Data urodzenia: 01.02
Numer: 033
Modyfikacja genetyczna: Wendigo
Etap modyfikacji: 1
Status: Osadnik
Miejsce zamieszkania: Dom w skale
Stanowisko: Drwal
Aparycja: Eurydy jest postawnym mężczyzną, dobrze zbudowanym i wysokim na sto dziewięćdziesiąt centymetrów wzrostu. Ma smoliste czarne, proste włosy do ramion, które ścina gdy przekroczą linię łopatek. Od urodzenia posiada bardzo bladą cerę, przez co jego ciemny zarost i czarne włosy tworzą kontrast. Zarost najczęściej nosi trzy lub czterodniowy, chyba że nie chce mu się najzwyczajniej golić. Jego blado niebieskie oczy nie raz potrafiły zamrozić krew w żyłach co niektórym kobietom a nawet i mężczyznom. Posiada również długi i szeroki nos przez który ma małe kompleksy. Najczęściej ubiera się na czarno, gdyż najbardziej lubi ten właśnie kolor. Najczęściej nosi skórzaną czarną cienką kurtkę, czarną koszule rozpinaną na cztery guziki na dekolcie oraz czarne spodnie. Na szyi często ma zawieszony naszyjnik blado brązowy, najprawdopodobniej miedziany który twierdzi że dostał za młodu. Na czole posiada trzy blizny w postaci zadrapań. Na ciele posiada kilka podobnych, jednakże nie afiszuje się z pokazywaniem ich.
Charakter: Eurydy jest osobą na pierwszy rzut oka spokojną, stonowaną, miłą i sympatyczną. Oczywiście nic bardziej mylnego. Tak naprawdę jest osobą bardzo porywczą, impulsową i o bardzo cienkich łatwych do zerwania nerwach. Mimo tego potrafi być szarmancki, uprzejmy i miły, szczególnie przy płci pięknej. Często stawia na swoim i nie lubi przyznawać się do błędu. Woli kłótnie od normalnej rozmowy. Często gęsto przed zakończeniem kłótni, mówi co myśli i po prostu odchodzi nie pozwalając dokończyć swojemu rozmówcy. Mimo bycia samotnikiem nie przepada za napadaniem na wioskę. Trzyma się z dala od ludzi i ich problemów zajmując się tylko swoimi. Jest typowym samotnikiem, ignorantem i samolubem. Zrobi wszystko by dla siebie mieć jak najlepiej. W przeszłości dużo palił i pił. Teraz ogranicza się tylko do picia. Prawda jest też taka że za dobry towar marihuany mógłby zrobić wiele. Wieczory lubi spędzać przy lampce wina, szczególnie gdy są burzowe i ulewne. Dniami krąży po mrocznych lasach w poszukiwaniu jakiś swoich spraw. Rzadko się zapuszcza w tereny osadnicze. Nienawidzi swojego imienia.
Historia: Eurydy urodził się w małym miasteczku w którym wychowywał się z rodzicami i siostrą. Od najmłodszych lat niczego mu nie brakowało a rodzice szkolili go w wybranych przez siebie kierunkach, niespełnionych swoich ambicjach i marzeniach. Od młodości grał na pianinie, uczył się tańca, uczęszczał do prywatnych szkół. Miał beztroskie życie przepełnione słodyczą od strony rodziców. Nigdy o dziwo też nie kłócił się ze swoją młodszą siostrą, a nawet na wszystko jej pozwalał, gdy rodzice nie patrzyli. Chciał by chociaż jego siostra nie była tak zepsuta rodzicami jak on sam.
Pewnego dnia po powrocie z prywatnej uczelni, pod wpływem zielska wszedł na jezdnie pod rozpędzony samochód. Na jego szczęście zakończyło się to tylko kilkoma złamaniami i siniakami, ale to właśnie wtedy zainteresowała się nim organizacja. Byli zdziwieni że pomimo tak rozpędzonego samochodu i takiego wypadku, chłopak nie poniósł większych zagrażających życiu obrażeń. Po wielu testach, badaniach oraz obserwacjach został zesłany na wyspę.
Partner: Nie odczuwa potrzeby posiadania partnerki. Zdecydowanie woli związki bardziej przelotne i tymczasowe.
Wyposażenie: Jeden średniej długości sztylet z kości, długi rapier który znalazł przy wraku statku, ubrania z kradzieży.
Inne: Nie lubi swojego imienia.
Uwielbia palić jedynie dobrej jakości zioło.
Nie odmówi wspólnego napicia się wina.
Za młodu trenował rzucanie nożami do celu.
Kieruje: tylkowazne@op.pl
Punkty doświadczenia:
przydzielone [11PD], luźne [21PD]:
Zwinność: 2
Wytrzymałość: 2
Siła: 2
Percepcja: 1
Opanowanie: 1

27 czerwca 2019

Nowy samotnik ~ Renard dorósł






Renard | 17 lat | Mieszaniec



15 sierpnia 2018

Nowy samotnik - Raven



wlop

Raven | 21 lat | Wampir




Miano: Czarne włosy tańczące pod rozkazem wiatru, często mordercze spojrzenie i istna tajemniczość - Raven. Pseudonim nie wybrany bez powodu, a z podziwu dla tak pięknych ptaków, dawnych podaniach ludów za zwiastun śmierci i atrybut demonów.
Imię i nazwisko: Arleight Hennessey Castelle
Wiek: Dwadzieścia dwa lata ciężkiego stażu, zwanego potocznie życiem;
Data urodzenia: 07.04
Numer: 011
Modyfikacja genetyczna: Wampir
Status: Samotnik
Miejsce zamieszkania: Pierwsze tygodnie były ciężkie dla młodej wampirzycy, która nie mogła odnaleźć się w nowych realiach życia. Jak przystało na samotnika zamieszkała początkowo w kanionie, gdzie przez wiele dni walczyła z wewnętrznym głodem. Głos który ciągle pragnął krwi, więcej i więcej. Szeptał obelgi w jej temacie, przez co nieświadomie mordowała niezliczone liczby dzikich zwierząt, jak i zwykłych mieszkańców. Dopiero po długich miesiącach zyskała na tyle kontroli, aby zamieszkać w bardziej cywilizowanej części wyspy. Tym samym wytyczyła sobie granice w Opuszczonym Grodzie. Jej dom wymagał wiele renowacji, napraw, czy zapełnienie pomieszczeń praktycznymi rzeczami. Chodź trochę chciała zaznać ciepła własnych czterech ścian. Jej dom stoi na kamiennym fundamencie, a do środka zapraszają skromne schody. Na parterze są trzy pomieszczenia, będące centrum życia. Kilka szafek, półek z licznymi książkami i szkicownikami. Niedaleko okna stoi stół z trzema krzesłami, w centralnym środku kominek. W części rekreacyjnej wysłużony fotel i kufer z rzeczami. Drugim pomieszczeniem jest pokój dla młodej i niesfornej córki, która czasem pomieszkuje u swojej matki. Na małym piętrze znajduje się mroczna i tajemnicza ostoja Raven, sypialnia.Wielkie łóżko pokryte poduszkami, niezliczoną ilością futer i dwoma poduszkami. Świece porozstawiane dosłownie wszędzie, zaś okno zakryte wielką kotarą. I rozbite w połowie lustro, odbijające światło. Na ścianach w całym domu powieszone są obrazy, jakie rysuje młoda kobieta, aby jakoś poprawić nastrój na opuszczonej przez Boga wyspie.
Aparycja: Prawdziwy nocny anioł, choć niektórzy pewnie ochrzcili ją diablicą. Wysoka, mierząca 175 cm wzrostu młoda kobieta, o szczupłej sylwetce, zabójczej dla tych, którzy ośmielają się lekceważyć pozory. Zwinna i wytrenowana, ładne ramiona, zgrabne nogi sięgające nieba, subtelne wcięcie w talii, prawdziwa nimfa. Wychodząc z ciemnej uliczki, pierwsze niegdyś zawsze błyszczały jej niezwykłe oczy. Oczy, które zaatakowało niezwykłe zjawisko – heterochromia. Były jak jedyne widoczne na zewnątrz odzwierciedlenie dwóch stron jej duszy, przodujących cech, ostrzeżenie. Prawa wściekle szmaragdowe, dzikie, emanujące przebiegłością. Lewe, jak błękit pokryty szronem, zdawać by się mogło, że jest w stanie zamrozić każdego jednym wejrzeniem. Biada temu, kto zasłuży na płomienną iskrę gniewu. Jednak po długich i bolesnej preparacji w laboratorium, tęczówki przybrały piękną krwistą barwę. W nocy świecą niczym latarenki. Strzeż się zwierzony, jeśli je zauważysz to znak, że już nigdy nie dojrzysz światła słonecznego. Zapadanie mrok, śmierć zbiera żniwo. Spokojnie, tak mówią tylko plotki. Długie kruczoczarne włosy, subtelnie przerzucone na jedną stronę, kaskadą przysłaniają część, ponętnej kobiecej twarzy. Owalna o łagodnych, dostojnych rysach i lekko odznaczających się kościach jarzmowych, posiada jakiś niewiadomy czar, przyciąga uwagę. Małe, prosty nosek obsypany delikatnym piegiem. Długie rzęsy czynią oczy tajemniczymi, jak całą jej twarz rzucając długi cień na policzki. Pełne, lekko rozchylone usta nęcą na każdym razem, gdy się na nie spojrzy. Ładnie brwi i dwa małe pieprzyki na górnej części nosa z lewej strony i na policzku przy uchu, zaburzają nieco symetrię, dopełniając wrażenie niespotykanym urokiem. Chodź jej ciało może wydawać się z pozoru idealne, od dawna tak być jednak nie miało. Na jej całym prawie ciele, można zauważyć wyniki konfliktów, życiowych wyborów i decyzji. Blizny, które wiele świadczą o danej osobie. Największa widnieje na plecach, ciągnąc się od prawego barku, aż do lewej dolnej partii pleców. Dlatego też nie miała oporów, aby własnego ciała z “zabrudzonej kartki”, zmienić w historię jej własnego życia. Uwiecznić momenty dla niej przełomowe, poświęcając skórę na własnym ciele. Pomiędzy jej łopatkami można znaleźć rozlewający się zegar, z którego resztki spływają w dół, tworząc pięknie wykaligrafowany napis wzdłuż kręgosłupa.Przez trudy do gwiazd. W myśl przysłowia łacińskiego przez trudy do gwiazdy stwierdzić można, że aby osiągnąć upragniony, wymarzony cel trzeba się natrudzić i wycierpieć, aby to dostać. Sentencja łacińska, która już dawno zapadła w jej pamięci - zmieniła się w swoisty drogowskaz w jej życiu. Na głębokiej bliźnie na przedramieniu, powstałej z groźnego wypadku, dziewczyna zdołała wynieść naprawdę wiele. To wtedy też usłyszała te znaczące słowa umierającego przyjaciela, oddającego życie w imię odkupienia winy. “Esto fortis” widniejące do dnia dzisiejszego tam, często powoduje bolesne wspomnienia z tamtego dnia. Jej kark zdobi tatuaż: “Odi Et Amo” – Nienawidzę i kocham.
Charakter: Wewnątrz introwertyk pełną parą. Na zewnątrz jednak pokazuje zupełnie co innego. Bo musi. To przecież wpoił jej od małego “ojciec”, aby dumnie nosić jego nazwisko. Charakter tej osoby to plątanina zróżnicowanych cech, do jakich trzeba dojść drogą zawiłej dedukcji, a zarazem mieszanka trudnych do przełknięcia oraz zrozumienia nawyków, które sporadycznie dają się we znaki społeczeństwu, gdyż Raven umiejętnie stwarza pozory jednostki sielankowo pochodzącej do trudów żmudnej “ludzkiej” egzystencji. Zazwyczaj raczej arogancka, śmiejąca się drwiąco z innych, co sprawia jej przyjemność tym samym podnosząc jej w pewien sposób morale. Z tego powodu ludzie uważają ją za podłą, jednak taką jest kobietą. Lubi po prostu śmiać się z ludzkiej głupoty, chodź niekiedy bywa zagadką dla samej siebie. Podczas każdej interakcji z ludźmi, mówi co myśli, nie zważając na opinię innych ludzi. Zawsze szczera. Prawda jest zupełnie inna. Tak naprawdę jest niezrozumiała przez innych, jednak nauczyła się żyć z taką myślą. Stara się unikać nawiązywania bliższych relacji. Jeśli jednak już kogoś do siebie dopuści, jest lojalnym przyjacielem, który zawsze przybędzie z pomocą. Mimo wszystko dla bliskich sobie osób ( jak najbardziej, takie osoby istnieją), służy radą… Bądź swoimi pięściami. Słynie z inteligencji i sprytu, o czymś świadczą efektowne ucieczki z nie kolorowych sytuacji, zaistniałych w jej krótkim życiu. Nigdy się nie poddaje, podsycane niejednokrotnie upartością. Jeśli ma osiągnąć jakiś może przejść nawet po trupach, a osiągnie sukces. Życiowa zasada “najpierw myśli, potem działa”. Jest ambitną kobietą. Gdy może się wydawać, że jest zajęta, zawsze skanuje wzrokiem otoczenie, by wiedzieć, na jakiej jest pozycji. Najpierw myśli, potem działa, by wybrać jak najlepszy scenariusz. Uwielbia manipulować innymi, czasem ludzie na to nie reagują, zazwyczaj po fakcie. Niejednokrotnie dawała w zęby
Historia: Arleight Castelle pochodziła ze specyficznej rodziny. Wychowana przez większą część życia na wojskowym osiedlu. Przyszła na świat jako córka byłego wojskowego-przez służbę jego psychika bardzo ucierpiała-oraz tancerki egzotycznej, która w kraju była nielegalnie. Była jedynaczką, której los nie rozpieszczał. W wieku dziesięciu lat siostra ojca uświadomiła jej, że jest owocem jednej, nic nieznaczącej nocy. Jednak dla ojca znaczyła bardzo dużo, była pewnego rodzaju lekiem na zachwianą psychikę rodzica. Nigdy nie zaznała matczynej miłości, jednak oparcie znalazła w ciotce. Mimo to zapracowany ojciec, w późniejszym czasie ponownie zatracił się w pracy. Dziewczyna zajmowała czas wolny zainteresowaniami, których miała sporo. Nauczyciele co chwila chwalili jej oceny i talenty. Miała smykałkę do przedmiotów ścisłych, dobrze grała na skrzypcach, a w zawodach z strzelectwa zajmowała czołowe miejsca. Jednak, czy ojca to obchodziło? Praca służbowa na pierwszym miejscu. Castelle staczała się powoli. Silna psychika siadła, gdy po środkach odurzających, spowodowała śmierć przyjaciela. Takiej rany na sercu, nie da się zapomnieć. Potem poszło już z górki. Dopiero w wieku osiemnastu lat dowiedziała się prawdy, która przewróciła jej życie do góry nogami. Prawdy, pomagającej jej ustabilizować się na dotychczasowe tory nie tylko moralne, jakimi kieruje się do dnia dzisiejszego. Jej ojciec odnaleziony po latach przez ścigających go ludzi za zdradzę ważnych informacji rządowych, oddał dziewczynę na wychowanie swojemu przyjacielowi. Skrzętnie wykreślił wszelkie powiązania córki z jego mroczną postacią, chcąc dać jej możliwość wyboru i w swoim życiu. Do dnia dzisiejszego dziewczyna nienawidzi kłamstwa i oszczerstw, przesadnie wrażliwa na doświadczenia i nowe znajomości. Życie na wyspie nie było usłane różami, każdy dzień okazał się wielkim wyzwaniem. Ciągły głód, nękania przez koszmary były jednym z głównych powodów i chęci, aby zakończyć swoje życie. Jednak los tylko przez chwilę okazał się być sprawiedliwy, dając namiastkę szczęście i miłości. Z biegiem czasu jednak różnice na wielu płaszczyznach zaczęły wychodzić na jaw, niszcząc tak aluzyjną idee życia. Ciągłe konflikty źle zaczęły oddziaływać na relację pewnego owocka, przez trzeba było podjąć odpowiednie kroki. Związek rozpadł się, zaś wampirzyca postanowiła zmienić się. Nie chciała, aby jej córka żyła w przeświadczeniu, jakim niegdyś ona.
Partner: W ciągu swojego życia miała dwie osoby, które darzyła uczuciem. Były dla niej ważne, swoistą ostoją miłości i zaufania. Jednak każde uczucie kończyło się niepowodzeniem, co spowodowały zmiany w jej podejściu do tego;
Wyposażenie: Głównym narzędziem przetrwania pozostają porządne sztylety, nieodłączne elementy jej wypraw na polowania. Przez niegdyś nabyte umiejętności strzeleckie, chętnie wykorzystuje łuk i strzały. Trzeba napomknąć, iż groty są nasączone jadem jednych z żyjącym na wyspie stworzeń. Zawsze nosi przy sobie odtrutkę na niebezpieczny specyfik, nie rozstaje się z nieśmiertelnikiem przyjaciela. jedyna rzecz, jaka przypomina jej o ludzkim życiu. Okazyjnie szkicownik i węgiel. Całkowicie oddała swojego tygrana w łapki swojej córki.
Inne:
- Przezywana przez wszystkich “ Bunny” ze względu na królicze zęby;
- Nie jest nikomu niewiadome, że dziewczyna popadła wręcz w nałóg palenia;
- Często spędza nieprzespane noce na dachach budynków, bądź drzewach spoglądając z nadzieją w niebo. Uwielbia widok rozgwieżdżonego nieba z księżycem w pełnej okazałości;
- Lubi mieć wszystko dopięte na ostatni guzik;
- Kobieta posiada słabość do muzyki, darzy sympatią ludzi, którzy posiadają takowe umiejętności razem z wokalnymi;
- Mimo że zawsze wydaje się pogodna i opanowana nie trudno wytrącić ją z równowagi.
Kieruje: pessimistmarie1213@gmail.com; Dsc: Ukryta.
Punkty doświadczenia:
przydzielone [14PD], luźne [15PD]:
Zwinność: 3
Wytrzymałość: 3
Siła: 2
Percepcja: 3
Opanowanie: 3

14 sierpnia 2018

Nowy samotnik - Reske

流放无间

Miano: Reske
Imię i nazwisko: Zac Riley
Wiek: 25 lat
Data urodzenia: 7.07
Numer: 010
Modyfikacja genetyczna: Jaszczur
Etap modyfikacji: 1
Status: Samotnik
Aparycja: Silnie zbudowany młody mężczyzna o średnim wzroście. Chociaż jego wygląda nie wywołuje strachu to może powodować lekki niepokój. Posiada dość delikatne rysy twarzy, oraz głowę o owalnym kształcie. Jego niebieskie oczy odziedziczone po rodzicach i dziadkach, które tak bardzo uwielbiał w swoim wyglądzie zmieniły kolor na bursztynowy co lekko przeraziło chłopaka, podobnie jak inne cechy jak na przykład język, który teraz nie dość, że jest dłuższy to rozdzielony na końcu jak u jaszczurki, czy węża. Palisandrowe włosy sięgają mu do barku. Czasami lubi je spinać w kuc, lub luźny kok, jednak najczęściej lubi mieć je rozpuszczone. Zanim znalazła się na wyspie uwielbiał nosić czarne lub szare stroje, a jego garderoba była nimi wypełniona. Od płaszczy, bluz, do zwykłych luźnych kurtek i dresów. Zac mógł nosić wszystko, nie obchodziła go zbytnio moda, ani co inni sądzą o jego stroju... Chyba że ubrał by się jak typowy klaun. Teraz jednak na wyspie, niestety stroje są dość ograniczone.
Charakter: Reske jest z natury bardzo miłą i sympatyczną osobą. Jest jednak dość zamknięty w sobie, rzadko jednak czasami potrafi być arogancki i sceptycznie podchodzi do nowo poznanych osób, szczególnie na wyspie. Często lubi pomagać innym, chyba że wywołałeś na nim nikłe pierwsze wrażenie. Tak na prawdę uwielbia towarzystwo i jest mu ciężko żyć samemu. Często martwi się o innych, nawet jeśli dobrze ich nie zna. Może trochę za bardzo? Główny i chyba jedyny powód, przez który poświęca się żyjąc na odludziu jest fakt, że przez mutacje spowodowane w jego DNA miewa ataki agresji. Działanie uboczne?! Pojawiają się losowo, zazwyczaj w najmniej odpowiednim momencie i trwają równie mimowolnie jak się zaczynają. Od paru sekund do nawet paru godzin. Nie polegają jednak tylko na tym, że zaczyna być "zły" i na wszystkich dookoła krzyczeć, och wiele by dał, żeby tylko tak to działało. Zawsze kiedy ma atak istnieje możliwość, że nieświadomie może nawet zaatakować najbliższą osobę.
Historia: Zac urodził się jako jeden z dwójki chłopców w zwykłej rodzinie. Od dziecka dostawał mnóstwo miłości i uwielbiał bawić się ze swoimi rodzicami, oraz bratem bliźniakiem Williamem . Od zawsze także uwielbiał jeździć nad morze, nad jeziora tylko żeby potaplać się w wodzie. Kłótni z bratem nigdy nie było dość, jednak czego można było się spodziewać od rodzeństwa. Nigdy nie trwało to jednak długo. Zac spędził większość swojego młodzieńczego życia jak normalny nastolatek. Chodził do szkoły, dostawał średnie stopnie, zakochał się nawet parę razy jednak do tej pory pozostał singlem. Mając 17 lat jego matka zachorowała na raka, a po roku zginęła. Chłopak niezwykle się załamał, jednak po upływie czasu i dzięki pomocy rodziny dał radę. W tym okresie zaczął uprawiać boks, by zająć jakoś swoje myśli. Cały czas studiował, przez co nie mógł znaleźć stałej pracy. Zazwyczaj dorabiał w kawiarniach lub innych małych firmach. Po latach przyszło jeszcze większe traumatyczne przeżycie. Jego ojciec z bratem zginęli w wypadku samochodowym. Jakiś wariat podobno ukradł ciężarówkę i uciekając policji wrąbał się w parę samochodów. Było wiele ofiar. Zac nie mógł tego zaakceptować. Popadł w depresję, przez co zaniedbał naukę, pracę, znajomych, których i tak miał mało. W końcu nie było go stać na utrzymanie domu i został wyrzucony na ulicę. Żył tak rok, może dwa lata. W tym czasie chociaż pogodził się ze śmiercią rodziny, nie mógł zacząć życia od nowa. Pewnego dnia, zabrali paru bezdomnych razem z Zac'kiem z obietnicą lepszego życia. Jednak nie to otrzymali. Oszukano ich by przeprowadzać na nich dziwne eksperymenty w laboratoriach. Czy to w ogóle było legalne?!
Partner: Brak
Wyposażenie: Nożyk z zaostrzonego kamienia, prowizoryczne ubranie ze skór zwierząt.
Inne:
-Za młodu uwielbiał pływać. Nie zapomniał o tym, przez co teraz świetnie porusza się w wodzie.
-W późniejszym etapie swojego życia trenował boks, potrafi się więc obronić wręcz.
Kieruje: archena@poczta.onet.pl | Natusiaoo [hwr]

13 sierpnia 2018

Nowy samotnik - Tenebris



LAS-T

Tenebris | 19 lat | Żniwiarz



Miano: Tenebris
Imię i nazwisko: Vincent Samuel Riddle
Wiek: 19 lat
Data urodzenia: 31 grudnia
Numer: 008
Modyfikacja genetyczna: Żniwiarz
Status: Samotnik
Aparycja: Vincent jest przystojnym młodzieńcem o bladej cerze oraz męskich rysach twarzy. Jego sylwetka jest szczupła z lekkim zarysem mięśni. W końcu worek mięśni nie dla każdego wygląda atrakcyjnie. Mimo tego jest to osoba silna fizycznie. Riddle należy do grona wysokich ludzi i mierzy 180cm wzrostu. Zawdzięcza to głównie długim, szczupły nogom. 
Zdarza się, że kilka niesfornych kosmyków kruczoczarnych włosów, sięgających prawie do połowy karku, opada mu na czoło. Smukłe, długie palce pianisty odgarniają je wtedy do tyłu, by odsłonić szare, otoczone ciemną obwódką i wachlarzem czarnych rzęs oczy. Bije od nich chłód, który automatycznie wywołuje ciarki na plecach.
Pomimo okoliczności, Vincent zawsze stara się wyglądać elegancko. Jego ulubionym kolorem jest czarny, więc ubrania, które nosi mają najczęściej tą właśnie barwę. Nie zawsze jednak może chodzić w koszulach, więc woli zachowywać je na wypadek, gdyby musiał udać się na teren wroga. Nadnaturalnego w przebraniu trudniej odróżnić od zwykłego pracownika, niż gdyby go nie miał.
Natomiast jeśli wyrusza na poszukiwania do lasu lub na tereny osadników, zakłada czarne bojówki, wojskowe omówię i bluzkę z długim rękawem w tym samym kolorze, pod którą ukrywa blizny na przedramionach, powstałe po eksperymentach.
Charakter: Vincent jest typem samotnika, który nie przepada za życiem w otoczeniu innych ludzi. Między innymi z tego powodu wybrał życie w odosobnieniu. Stara się unikać nawiązywania bliższych relacji. Jeśli jednak już kogoś do siebie dopuści, jest lojalnym przyjacielem, który zawsze przybędzie z pomocą.
Brunet należy do osób, które uwielbiają siać zamęt, a następnie obserwować, jak ludzie pochłonięci chaosem niszczą się nawzajem. Jest również chłodny i arogancki. Odgradza się od ludzi murem zbudowanym z chamstwa, złośliwości i sarkazmu. Mimo wszystko zyskuje przy bliższym poznaniu. Wśród przyjaciół, staje się taki, jaki był dawniej - wyrozumiały, uprzejmy, lubiący żartować.
Dla wrogów jest jednak bezwzględny oraz mściwy. Zapamiętuje każdą krzywdę i jej sprawcę. Dlatego właśnie ma na celowniku wszystkich naukowców, którzy przeprowadzali nad nim bolesne eksperymenty.
Jeśli wchodzisz na jego teren bez zaproszenia, nie spodziewaj się uroczystości powitalnej czy uprzejmego zachowania. Zostaniesz potraktowany jak intruz, którego najlepiej jest pozbyć się jak najszybciej. Możesz mieć też szczęście, jeśli uda ci się wzbudzić zainteresowanie swoją osobą lub okażesz się być idealnym materiałem na pionek w grze bruneta. Wtedy możesz pożyć znacznie dłużej.
Historia: Dorian i Isabelle - rodzice Vincent'a - byli dobrymi ludźmi, którzy starali się wychować swojego syna na dobrego człowieka. Z tego względu, że mieli tylko jedno dziecko, Vincent był ich oczkiem w głowie. Zamożni rodzice spełniali wszystkie jego życzenia. Ich szczęście jednak nie trwało długo. Otoczeni byli bowiem fałszywymi, materialistycznymi ludźmi, którzy chcąc przejąć spółkę, pomogli w przekazaniu trzyosobowej rodziny w ręce naukowców, którzy szukali królików doświadczalnych. Zaledwie dziewięcioletni Vincent obserwował, jak jego rodzice marnieją w oczach. Widywali się coraz rzadziej, aż w końcu zostali rozdzieleni. Vincent zobaczył ich po raz ostatni po kilku latach, gdy wynoszono pacjentów, którzy nie przeżyli eksperymentów. Brunet wpadł w szał. Wyrwał się prowadzącemu go mężczyźnie i zabił kilku innych, używając wszystkiego, co tylko miał pod ręką. Po długiej walce chłopak został obezwładniony i ukarany zwiększoną liczbą zastrzyków. Nikt do końca nie wiedział, jaki będzie efekt mutacji. Gdy jednak dowiedzieli się o zdolnościach Vincent'a, postanowili zesłać go na wyspę. Brunet długo budował swój nowy dom i zbierał zapasy, by być gotowym na następne spotkanie z swymi oprawcami.
Partner: -
Wyposażenie: Vincent posiada mały nóż, który ukradł z jednej z osad. Dzięki niemu wykonał łuk, strzały oraz kilka oszczepów. Na wyprawy zabiera często własnoręcznie wykonaną torbę ze skórek.
Inne:
~ Brunet interesuje się majsterkowaniem. Uwielbia tworzyć coś z niczego. Jest również doskonałym zabójcą. Posiada też kilka zdolności, które uważa za zbędne na wyspie. Należą do nich: piękny śpiew, umiejętność tańca i gry na fortepianie oraz skrzypcach. Uczył się również kilku języków, ale większość z nich zapomniał.
~ Bywa, że Vincent nie może spać przez swoje wspomnienia. Siada wtedy przy oknie i obserwuje gwiazdy.
~ Żniwiarz kocha zwierzęta.
Kieruje:
~ Howrse: MichaeleJohnes888
~ e-mail: weronikanime@gmail.com
Punkty doświadczenia:

przydzielone [12PD]; luźne[3PD]:
Zwinność: 3
Wytrzymałość: 3
Siła: 2
Percepcja: 3
Opanowanie: 1

10 sierpnia 2018

Nowy samotnik - Jules

trixdraws
Miano: Jules
Imię i nazwisko: Gabriel Murphy
Wiek: 21
Data urodzenia: 21.10
Numer: 003
Modyfikacja genetyczna: wampir
Status: samotnik
Aparycja: Jules od zawsze był przystojny i nie ukrywał tego, że dużo dziewczyn za nim się swego czasu uganiało. Dłuższe włosy przed ucho w czarnym, hebanowym kolorze, głęboko osadzone oczy o matowym, brązowym spojrzeniu i brwi o idealnym kształcie ponad nimi. Spiczasty nos dodawał mu uroku, zamiast go odbierać, idealnie komponował się z resztą twarzy, podobnie jak wydatne usta, żuchwa i kości policzkowe, które jednak mogą zwodzić innych, że chłopak jest po prostu wychudzony, ale taka jest już jego uroda. Do wychudzenia z pewnością bardzo dużo mu brakuje, gdyż chłopak jest dobrze zbudowany, z widocznymi mięśniami tam, gdzie być powinny i ze wzrostem przekraczającym sto osiemdziesiąt pięć centymetrów. Najczęściej ubrany w to, co uszyje mu siostra, gdyż pod tym względem Blair nie może na nim polegać i dać mu wolnej ręki, bo po prostu nie ubierze się stosownie. Może i ładnie i przyzwoicie, ale na pewno ne stosownie. Tak więc Jules najczęściej chodzi ubrany na czarno, w zwykłe spodnie lub dresy, bluzę albo pelerynę.
Charakter: Jules ma okropny charakter, a Blair z pewnością wdała się w brata. Jeśli chodzi o dyskusje, jest bezkonkurencyjny i nie wpoisz  mu swojego zdania, choćbyś mu zapłacił. Nie umie współpracować, dlatego też nie przyjął propozycji siostry, aby dołączyć do wioski. Nie umiałby robić czegoś dla innych, gdyż z reguły martwi się tylko o siebie i swoją siostrę. Nie odzywa się nieproszony, tylko wtedy, gdy musi bronić swojego, jest zdystansowany i oschły, nie przywykł do okazywania emocji osobom, na którym mu nie zależy albo są dla niego obojętne. Nie lituje się i nie współczuje, a to z pewnością odróżnia go od jego siostry, która w głębi duszy jest wrażliwa. On nie, nawet na dnie tej duszy. Od kiedy zaczął pić ludzką krew, wydaje mu się, że stał się kimś ważniejszym i lepszym od takiego pomiota, jakim jest człowiek. Dzięki swojej nadprzyrodzonej sile (między innymi) nie rozumie, jak słabym można być w ludzkim ciele, to i przez to jego szacunek do reszty świata zmalał.
Historia: Po śmierci Elizabeth, która była ogromnym ciosem dla rodzeństwa, Jules, jako starszy brat starał się pracować za ich dwoje i nie załamywać się, ale był tylko człowiekiem, w dodatku był młody, więc niespecjalnie mu się to udało. Skończyli tak, jak zaczęli. Na ulicy. Ludzie nie zwracali na nich uwagi, pewnie myśleli, że są zwykłymi narkomanami i nie zamierzali im pomagać. Wkrótce skończyło się pożywienie, woda, wszystko, za sprawą czego mogliby przeżyć. naukowcy szukali właśnie takich - słabych ogniw w społeczeństwie, których zniknięcie pozostałoby na zawsze niezauważone.
Partner: brak
Wyposażenie: kamienna broń od Galii
Inne: Jules z pewnością jest muzycznie uzdolniony, potrafi wydobyć muzykę ze wszystkiego i ma bardzo ładny głos. Byłoby dobrze, gdyby to było pomocne w przetrwaniu na wyspie, ale cóż, nie jest. Oprócz tego umie jeździć konno, więc często użycza od Blair Doriana i nałogowo ćwiczy wszystkie możliwe sztuki walki, które jego postać wampira mu ułatwia.
Kieruje: justynar010203@wp.pl, *Justine* (howrse)

Nowy samotnik - Lucio

Miano: Lucio
Valentina-Remenar
Imię i nazwisko: Leverick Stone
Wiek: 30 lat
Data urodzenia: 05.10
Numer: 001
Modyfikacja genetyczna: Wilkołak
Etap modyfikacji: 2
Status: Samotnik
Miejsce zamieszkania: Upiorna chata
Aparycja: Leverick ma dosyć ostry typ urody i swoim wyglądem nie zachęca do siebie a wcale. Jest wysoki i dobrze zbudowany, przez co wygląda na potężnego i silnego, jakim zresztą jest. Ze względu na jego gatunek jest wielki i umięśniony. Jego karnacja jest dosyć jasna i blada, facet jest raczej odporny na słońce i nigdy nie udało mu się opalić. Przechodząc do detali, jego twarz ma ostre i charakterystyczne kształty. Jego brodę i policzki pokrywa ciemny zarost kolorem adekwatnym do czarnych, długich i prostych włosów, które zazwyczaj są rozpuszczone, choć czasami upięte w niski kucyk. Wyjątkowy kolor tęczówek Lucia po wstąpieniu w pierwszy etap, nie uległ wielkiej zmianie. Zielonkawo żółte oczy stały się jeszcze jaśniejsze i bardziej błyszczące. Jego wzrok stał się jeszcze bardziej tajemniczy, ale i przyciągający. W przeszłości był nałogowym palaczem, co o dziwo nie wpłynęło jakoś bardzo na stan jego zębów. Mają nieco gorszy kolor, ale nadal przyjemnie jest widzieć je w uśmiechu, którym Lucio rzadko się chwali. No, chyba, że uśmiech ten jest nieszczery i zupełnie podły. W pierwszym etapie jego kły znacznie się wydłużyły, a cała szczęka stała się silniejsza i wytrzymalsza. Facet posiada wiele odpychających swoim wyglądem blizn, które nabył podczas walk z jego dawnego życia. Jedno rozcięcie na brwi, drugie pod okiem, trzecie na czole i wiele, wiele więcej na różnych częściach jego ciała. Mimo, iż na wyspie panuje raczej bieda, on ma swoje sposoby, aby zdobywać dobre ubrania. Są to przeważnie czarne koszule lub bluzy ze skóry, oraz materiałowe, długie spodnie.
Charakter: Leverick to bardzo specyficzna osoba, której ego sięga zenitu. Jest zapatrzonym w siebie dupkiem, który sądzi, że nic oprócz niego nie powinno istnieć. Widzi w sobie potencjalny ideał i uważa za spełnienie marzeń każdego mądrego osobnika. Nigdy nie zważał na zdanie innych, zawsze wiedział swoje i był przekonany tylko swoich racji. Nikomu nie udało się jeszcze go przegadać lub przekonać. Z tym człowiekiem nie da się pójść na kompromis, a na pewno nie bez walki. Jest strasznie problematyczny i lubi prowokować. Nie można się z nim dogadać nie używając sarkastycznych gadek lub wydzierania się na niego. Czasami tylko krzyk do niego dotrze i może jakoś wpłynie na jego przemyślenia. Usta Levericka otwierają się dosyć rzadko, a jak już to w najmniej odpowiednich momentach w celu wypowiedzenia jak najmniej sensownych słów. Lubi działać innym na nerwy poprzez głupie, dogryzające gadki lub słowa, którymi potrafi wjechać innym na ambicje. Nie wie co to współczucie, a tym bardziej empatia. Może i nauczył się kiedyś co to praca zespołowa, ale zawsze tak naprawdę liczył tylko na siebie i gdyby coś miało pójść nie tak, uratuje tylko własny tyłek. Jest samowystarczalny i niezależny co daje mu wielką przewagę w życiu samotnika. Do szczęścia nie potrzebne mu żadne, nawet najlepsze towarzystwo. Facet po prostu nie potrzebuje się komuś wygadać lub wyznać co go trapi. Możliwe, iż to dlatego, że nigdy nic go nie trapi. Nie jest typem człowieka, który będzie użalać się nad samym sobą. Potrafi sobie poradzić z każdym problemem bez względu na jego powagę. Działanie innym na nerwy jest wręcz jego hobby. Zawsze prowokuje innych do bójki, gdyż ma pewność, że to on wygra i zgarnie wszelkie nagrody. Nie umie inaczej porozumiewać się z innymi. Nigdy nie wypowiedział na głos żadnego komplementu, ani chociaż słów otuchy. Kompletnie nie wie co to znaczy dobre relacje z innym człowiekiem. Można powiedzieć, że jest totalnie bez serca, ponieważ nie zna litości nawet wobec kobiet i małych dzieci. Traktuje wszystkich na tym samym, bardzo niskim poziomie. Jego duma nigdy nie została tknięta, a dobre mniemanie o sobie, zaniżone. Poza tymi wszystkimi, okropnymi cechami, może pochwalić się również niesamowitą odwagą. Nie straszna mu żadna przeszkoda. Kiedy ma coś zrobić, po prostu to robi nie zważając na konsekwencje. Zresztą nawet się ich nie boi. Umie przyjąć wszystko na klatę i zrównać się z problemem. Jest wspaniałym wojownikiem i stanowi najlepszą możliwą obronę, z której korzysta niestety tylko on. Zawsze zacięcie dąży do celu i nie chadza skrótami. Wybiera główną, chociaż trudną ścieżkę, ale wiadomo, że ryzyko to jego drugie ja. Nie straszne mu żadne niebezpieczeństwo, a przynajmniej on sam tak twierdzi. Uwielbia czuć adrenalinę, która jeszcze bardziej popędza go do pracy. Bez względu na jego egoizm, jest bardzo pracowity i przeważnie zacięcie dąży do celu. Umie postawić sobie cel w życiu żeby potem go realizować. Sam Leverick nigdy nie dowiedział się, co to empatia czy inne uczucie do innych, niż nienawiść, ale możliwe, że jeszcze się to w nim zachowało. Kiedyś, bardzo dawno temu umiał cieszyć się z życia i dogadywać się z ludźmi, a nawet im pomagać, więc możliwe, że teraz też potrafi. Problem w tym, że jest uparty i nigdy nie pozwoli sobie tego przyznać. Zadziwiające jest jednak to, że gdy wilkołak jest sam, jego myśli potrafią być pozytywne. Umie cieszyć się ładnym otoczeniem lub przyjemnymi doznaniami. Jest marzycielem, który lubi wyobrażać sobie niestworzone rzeczy i sytuacje. O tym obliczu wie niestety on jeden i nikt nawet nie przypuszcza, że taki egoista umie myśleć pozytywnie. Jednymi słowy jest okrutnym, ale i dumnym, samotnym wilkiem, który zaufanie, uczucia i pozytywne emocje trzyma na wodzy, nie pozwalając nikomu do siebie dotrzeć.
Historia: Leverick Stone zamieszkiwał obrzeża Kalifornii, gdzie o dziwo nie było tak spokojnie, jak się można tego spodziewać. Facet nigdy się nie zakochał, więc nawet nie miał żony, a jedyni jego krewni wydziedziczyli go, gdy stał się pełnoletni. Leverick zawsze stwarzał problemy i był na tyle okropnym człowiekiem, że żadna rodzina nie chciała utrzymywać z nim kontaktu. Takim też sposobem znalazł się w starej, skradzionej przyczepie w dzielnicy bezdomnych i nic nie wartych gangsterów. Z początku facet unikał jakiegokolwiek kontaktu z sąsiadami, ale gdy zaczęło burczeć mu w brzuchu, a portfel świecił pustkami, postanowił jakoś zainterweniować w sprawy kradzieży. Zaczął prosty, ale i okropny tryb życia u boku kilku kanciarzy. Każda noc równała się włamywanie się do stacji lub sklepów na poboczach, gdzieś, gdzie nikt nawet nie zagląda. Później zaczęło się to robić gorsze i bardziej ryzykowne. Zaczęli rabować galerie, co przynosiło im o wiele więcej zysków. Za kradzione pieniądze wyposażyli się dobrze, co pozwalało im być jeszcze bardziej niewidzialnymi podczas włamań. Przyszła pora na banki, z którymi nie szło tak źle, aż do czasu, gdy zostali przyłapani. Wszędzie radiowozy, psy policyjne i sami policjanci uzbrojeni od stóp do głów. Mogło się wydawać, że Leverick i jego współpracownicy nie mają szans, ale zaskoczyli samych siebie. Połowa wykradła się z pieniędzmi, a reszta została walczyć. Na ulicach Kalifornii miało miejsce niezłe pobojowisko. Gliny kontra niebezpieczni złodzieje, a cała ta scena przypominała bardziej walkę zwierząt o głupi kawał mięsa. Gangsterzy wygrali i uciekli, a po sobie zostawili tylko martwe ciała policjantów na zimnym i wilgotnym od krwi betonie. Po całej akcji chcieli dać sobie spokój na jakiś czas, ale gotówka tak bardzo nimi zawładnęła, że chcieli jej więcej i więcej. Kradzieżom nie było końca, aż w końcu ktoś postanowił się tym zająć. Nikt inny, jak sam prezydent nakablował na Levericka i jego pomocników jakiemuś bardzo zdolnemu agentowi. Jednej nocy zaaresztowano wszystkich i wysłano do więzienia. Tam zastanawiano się nawet, czy nie zrzucić na nich kary śmierci, bo jakim cudem tacy ludzie mogą się nawrócić? O dziwo kilku złodziei spotkał taki los, ale dla Stone'a mianowanego specjalnym przypadkiem, przygotowano coś gorszego. Chcieli dać mu nauczkę na całe życie i wysłano go do tajnych laboratoriów. Nauczka na całe życie, czyli właściwie odcięcie go od normalnego życia na ziemi oraz przemiana w zwierzę i wysłanie na bezludną wyspę, o której istnieniu wie góra dziesięć osób. To się dopiero nazywa nauczka.
Partner: Nie widzi siebie w tej roli
Wyposażenie: dwa krótkie sztylety, nóż do mięsa, ubrania ze skóry i cienkiego materiału
Inne: Lucio nie ma zainteresowań, a przynajmniej taki daje pozór. W rzeczywistości jest wspaniałym artystą. Uwielbia rysować, a przeważnie szkicować krajobrazy, zwierzęta i twarze. Nienawidzi rysować kwiatów, albo małych, słodkich zwierzątek. Fascynują go bardziej wielkie, majestatyczne obiekty, takie jak niedźwiedzie, jelenie, krajobrazy gór i wodospadów. Jedyne co wychodzi mu w miarę łagodnie, to twarze, które i tak bardzo rzadko rysuje. Ogólnie te hobby go zawstydza i na wszelką cenę stara się je ukryć przed innymi. Rysowanie czasami pomaga mu się odciąć od złych myśli i nieprzyjemnych wspomnień z przyszłości. To jest jego jedyne zainteresowanie, ponieważ palenia chyba nie można tutaj zaliczyć. Nałóg palenia nie zniknął i obecnie facet sięga po każdą możliwą fajkę, aby się jakoś odstresować. Gdy przez dłuższy czas nie ma kontaktu z zielskiem, zaczyna wariować i robić się niespokojny, co w jego przypadku jest całkiem niebezpieczne. Uwielbia żywić się niedźwiedzim mięsem, ale innym również nie pogardzi.
Kieruje: natigrati@gmail.com | natik880 [hw]