14 czerwca 2020

Od Bezimiennego CD Iriego

Zmora siedziała na krześle, przypatrując się blatu stołu, co jakiś czas tylko rzucając pobieżne spojrzenie mężczyźnie. Bardzo nie lubił, gdy ktoś wypytywał go o imię. Zwłaszcza kiedy ktoś tak zaciekle doszukiwał się w tym sensu czy bezsensu jak robił to siedzący przed nim brunet. Irytowało go to, wyrzekł się swojego imienia, nie był już Colettem Renoir od momentu, gdy dodano mu obcy gen. Uważał, że Iriemu powinna wystarczyć informacja, że może zwracać się do niego jakkolwiek. Wyraził to w końcu chyba dostatecznie jasno. Poza tym zwyczajnie nie chciał tego zdradzać.

9 czerwca 2020

Od Cynth CD Iriego

Idąc w kierunku wskazanym przez mężczyznę biłam się z myślami. To mógł być jednak bardzo zły pomysł, uh. 
A MOŻE, głupia, dzika kobieto, MOŻE WŁAŚNIE NIE? 
Nie wyglądał na niebezpiecznego. No, to znaczy, wielki jest jak jakieś bydle, w normalnej sytuacji może i byłabym w stanie mu uciec, no ale teraz... Eh. Twierdzi, że pomoże?
Ufać mu?
Zdążył zauważyć. I do tego się... Przyłożył? Dostosował?
To stawiało go w dobrym, naprawdę dobrym świetle. I słuchał, szanował moją niepewność.
...W każdym razie teraz było już za późno na wycofanie się. Właśnie boleśnie wyrywałam stopy z błota, a przede mną majaczył się zarys drewnianego domku, czy chaty. Najwidoczniej to było celem. Im bliżej, tym pewniejsze stawało się podłoże. Kilka chwil później oferował mi krzesło, które, mimo drobnych sprzeciwów, jednak chętnie przyjęłam.

8 czerwca 2020

Od Phanthoma CD Fafnira

- Na to wygląda – powiedziałem odsuwając się od ściany, o którą się opierałem. Podszedłem do Fafnira, który spojrzał na mnie swoimi dużymi oczami. Wyglądał, jakby się nie tego spodziewał. - Dobrze mi się z nim mieszka – dodałem. Spojrzałem na transfera, który posłał mi lekko zdziwione i rozbawione spojrzenie.
- Mieszkacie razem? - pokiwałem głową.
- Fafnir miał mały problem z tym niedziówem, co przyszedł do wioski i mu się dom spalił. Więc mieszka u mnie – spojrzałem na albinosa, po czym poczochrałem go po głowie. - Dobra, pomogę ci z towarem – zaoferowałem, a mężczyzna pokiwał głową. Wziąłem w dłonie miecze i zaniosłem je na wóz przewoźnika, to samo zrobiłem z kilkoma innymi przedmiotami. Fafnir stał z boku i nam się przyglądał w milczeniu. Kiedy wszystko już było załadowane, odprowadziłem gościa do powozu.
- To miłe z twojej strony, że mu pomagasz, ale wiesz, że jeśli rada się dowie, może mieć coś temu przeciwko? W końcu on jest samotnikiem -  wzruszyłem ramionami.

7 czerwca 2020

Od Fafnira CD Phanthoma


Zmróżyłem oczy, gdy oślepiło mnie białe światło. Dopiero po dłuższej chwili moje oczy się do niego przyzwyczaiły. Siarczysty mróz szczypał moją skórę. Był on szczególnie odczuwalny pod stopami. Rozejrzałem się dookoła, zupełnie nie poznając miejsca, w którym się znajdowałem. Był to przykryty śniegiem las sosnowy, który zdawał się nie mieć końca.
- Phantom? - zawołałem. Mój głos poniosło dalej echo, ale nikt mi nie odpowiedział. Objąłem się ramionami i wypuściłem z ust biały obłok. Para powoli rozpływała się nad moją głową, aż zaczęła stopniowo znikać. Wkrótce nie było po niej śladu, ale szybko zastąpiły ją kolejne obłoki. Mimo rozmaitych prób, nie udało mi się ogrzać.
Ponownie uniosłem wzrok na wysokie drzewa. Dość szerokie odstępy pomiędzy nimi sprawiały, że lodowaty wiatr mógł stale przez nie przelatywać. Niepewnie postawiłem pierwsze kroki naprzód, mając nadzieję, że znajdę jakieś źródło ciepła lub przynajmniej las stanie się gęstszy. Rozglądałem się na boki, obawiając się ataku z którejś strony, ale nic takiego nie nastąpiło. Wokół panowała absolutna cisza. Zupełnie jakby w lesie nie było nikogo i niczego poza mną.

6 czerwca 2020

Podsumowanie miesiąca - maj

Cześć i czołem, kluski z rosołem, słoneczka nasze najdroższe, z poślizgiem, ale jesteśmy! Mamy nadzieję, że u was wszystko w porządku i jakoś dajecie sobie radę w tym nie najszczęśliwszym okresie. Trzymamy również kciuki za wszystkich maturzystów i studentów!
Nie przedłużając już, przechodzimy do spraw blogowych. Ten miesiąc nie był zbyt pomyślny pod względem opowiadań, ale nie szkodzi. Wszyscy wiemy, jaka jest sytuacja. Opuściły nas również cztery postaci z powodu braku aktywności: Damen, Nyx, Leo i Sędzia. Mimo to przypominamy, że jesteśmy otwarci na każdego i chętnie ponownie powitamy was w naszych progach. :D
Zmienia się również pora roku na blogu, nadchodzi jesień!