Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nilla. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nilla. Pokaż wszystkie posty

16 sierpnia 2018

Od Nilli CD Aven - odejście

Dziewczyna o rudych włosach, złapała mnie mocno za rękę i pociągnęła mnie w dół budynku. Prawie się przewróciłam na mokrych od deszczu schodach, ale w ostatniej chwili chwyciłam się drewnianej poręczy, unikając cudem upadku. Gdy wybiegłyśmy na zewnątrz, zobaczyłyśmy istny armagedon. Mieszkańcy domów uciekali w panice i chronili się w piwnicach i spiżarniach, inni biegli w stronę lasu, tam szukając ukrycia.
- Schowaj się gdzieś – rozkazała mi dziewczyna – ja biegnę im pomóc… - powiedziała i ruszyła w samo serce walki.
Schowałam się za jednym z budynków i obserwowałam wszystko z bezpiecznej pozycji.
Strażnicy oraz paru myśliwych próbowało powalić rozwścieczonego stwora, który wpadł w szał zabijania. Był to Dragon, który w zupełności przemienił się już w swoją zwierzęcą formę. Mimo że był jeden, a obrońców osady kilkunastu, smok z łatwością radził sobie z każdym nacierającym na niego przeciwnikiem. Był jak robot zaprogramowany na zabijanie, nieczujący bólu i nieznający litości. Ignorując wbijane w jego ciało ostrza oraz strzały atakował coraz to kolejnych mieszkańców. Nagle jeden ze strażników trafił strzałą idealnie w żółte oko poczwary. Ze ślepia zaczęła płynąć ogromna struga krwi, a w powietrzu rozległ się przeraźliwy, przeciągły ryk bólu. Smok zionął ogniem w stronę drewnianych domów, wywołując pożar, który został prawie natychmiast stłumiony przez ulewę.
Nagle oślepiony, rozwścieczony smok ruszył w szale bólu i wściekłości w moją stronę. Nie było czasu na ucieczkę, więc jedyne co mogłam zrobić to schować się za balami drewna leżącymi przy ścianie. Skuliłam się, żeby jak najmniej było mnie widać i modliłam się w duchu, żeby smok mnie nie zauważył.
Niespodziewanie zza ściany wyjrzał łeb ogromnego stwora, który zbliżał się coraz bardziej do mojej kryjówki. Czułam jego gorący i świszczący oddech na swojej twarzy. Wstrzymałam powietrze i starałam się nie wydawać żadnego dźwięku. Jednak nagle smok ryknął i rozwalił swoim łbem stos drewna, za którym się ukrywałam. Przybliżył się do mnie i patrzył mi teraz prosto w moje oczy, z których można było jedynie wyczytać furię i chęć mordu. Z jego zranionego, czarnego już oka nadal kapała czerwona, ciepła krew. Ta chwila przeciągła się w nieskończoność, a mnie przechodziło przez głowę tysiące myśli. Czy to już mój koniec? Tak ma wyglądać moja śmierć? Czy jeśli jakimś cudem ten potwór mnie oszczędzi, stanę się taka sama jak on?
Nagle poczułam ogromny ból w klatce piersiowej, który promieniował do mojej głowy a po chwili do wszystkich części mojego ciała. Chciałam się wyrwać z paszczy potwora, ale nie miałam już siły. Jego kły tkwiły zatopione w moim ciele. Po chwili nie czułam już niczego, widziałam tylko wszechogarniającą mnie ciemność.

Aven?

14 sierpnia 2018

Od Nilli do ktosia

Otworzyłam powoli oczy, jednak nic się nie zmieniło. Nadal pomieszczenie ogarniała wszechobecna ciemność. Byłam bardzo zmęczona, ale nie potrafiłam ponownie zasnąć, i tak to cud, że udało mi się, chociaż na chwilę zmrużyć oko. Patrzyłam w sufit i słuchałam cichego bębnienia deszczu u dach. W jednym miejscu strzecha trochę przeciekała i na moje nogi, przykryte pod kocem kapały maleńkie krople wody. Czułam się trochę jak z czasów dzieciństwa, kiedy dach przeciekał, a rodziców nie było stać na naprawienie go. Co noc przestawiałam łóżko w inne miejsce i co noc pojawiała się nowa dziura, z której kapało. W końcu stwierdziłam, że dalej tak być nie może i poszłam do pracy również na nocne zmiany, aż zarobiłam wystarczająco, żeby pokryć koszty naprawy.
Kiedy dotarłam do osady, dostałam oddzielny pokój, co było wręcz luksusem, ale liczyłam się z tym, że w późniejszym czasie dołączą tutaj także inne osoby. Mutantów na wyspie cały czas przybywało, co chwilę dało się zauważyć, jak latarnia rozbłyska jasnym blaskiem, informując o nowym przybyłym. Mimo to, do wioski docierało mało osób. Albo stawali się samotnikami, albo zostali przez nich zaatakowani, albo cały czas się błąkają po niebezpiecznych terenach wyspy. Niewielu docierało do osady. Albo byli za słabi, albo po prostu nie mieli szczęścia. Mnie ledwo, co udało się tutaj dotrzeć i cieszyłam się jak głupia, że wreszcie mam, chociaż jakieś poczucie bezpieczeństwa.
Pamiętałam bardzo dobrze, jak parę dni temu zaatakował mnie jeden z samotników. Pamiętałam jego ostry od zapachu krwi oddech, jego dzikie spojrzenie i rządzę krwi. Uratowałam się tylko i wyłącznie dzięki niekontrolowanemu zionięciu ogniem, którego się nie spodziewał, zresztą ja również byłam równie zaskoczona i przerażona jak on. Nawet teraz przechodzi mnie dreszcz na myśl o tym wspomnieniu.
W osadzie dostałam stanowisko szamana, gdyż nikt na razie nie pełnił tej funkcji, a brakowało ludzi do zbierania ziół leczniczych i produkcji leków. Cieszyłam się, że mam stanowisko, dzięki któremu mogę pomagać potrzebujących, czułam się dzięki temu potrzebna. Dostałam również od jednej z dyktatorek wielką księgę mającą na swojej okładce dziwny ogromny symbol. Miałam się z niej nauczyć magii i okultyzmu. Zanim porwali mnie do laboratoriów, nie wierzyłam, w coś takiego jak magia, czy duchy, nigdy też nie byłam religijna. Strona duchowa mnie nie dotyczyła. Często miałam różne przeczucia, które się sprawdzały, ale nie przywiązywałam do tego większej wagi. Mimo wszystko zostałam wybrana do tej funkcji, więc jak wzejdzie świt, będę musiała kontynuować czytanie. Nawet zaciekawiła mnie ta książka, jedynym jej minusem był stary, archaiczny język oraz odręczne pismo, trudne do rozczytania.
Nagle usłyszałam, jakiś krzyk na zewnątrz, a potem dźwięk trzaśniętych drzwi i ludzi zbiegających szybko po schodach. Nie wiedziałam, co się dzieje i spanikowana szybko wstałam z łóżka. Już miałam wybiec z pokoju, kiedy drzwi otworzyły się z piskiem na oścież. Osoba, której nie mogłam dostrzec, przez panującą ciemność krzyknęła:
- Dalej, zbieraj się szybciej! Jest atak samotników!
 
Ktoś?

13 sierpnia 2018

Nowy osadnik - Nilla

morgana0anagorm
Miano: Nilla
Imię i nazwisko: Sonia Zuyeva
Wiek: 18 lat
Data urodzenia: 16 lipca
Numer: 009
Modyfikacja genetyczna: Dragon 

Etap modyfikacji: 1
Status: Osadnik 

Stanowisko: Szaman
Aparycja: Sonia jest piękną kobietą o delikatnej, intrygującej urodzie. Miała szczupłą, smukłą sylwetkę, którą niektórzy pewnie uznają za lekko wychudzoną, jednak to tylko pozory, ponieważ lata treningów wyrobiły u niej mięśnie. Po modyfikacji DNA jej ręce oraz barki zaczęły się rozrastać i przestała być już taka chuda. Od tego czasu wstydzi się swojego ciała i zasłania je przed innymi. Ma prawie 170 cm wzrostu, więc nie jest ani wysoka, ani niska. Posiada pociągłą, bladą twarz o wydatnych kościach policzkowych oraz blade usta. Jej piękne duże, piwne oczy niejednego już zachwyciły. Nilla ma częściową heterochronię, przez co jej tęczówki mienią się wszystkimi odcieniami brązów. Posiada melancholijne spojrzenie, jakby cały czas się nad czymś zastanawiała lub coś ją trapiło. Ma często smutny i poważny wyraz twarzy, jednak czasami da się zauważyć lekki uśmiech, a akurat uśmiech ma przepiękny. Sonia posiada długie, kręcone, brązowe, prawie czarne włosy, które opadają falami na jej ramiona. Czasami je związuje, ale zazwyczaj ma rozpuszczone. Często chodzi ubrana w luźne, wygodne ubrania, które nie krępują jej ruchów. Preferuje raczej ciemne i stonowane kolory.
Charakter: Nilla od małego była raczej zamkniętą w sobie osobą i introwertyczką. Wolała spędzać czas samotnie, jednak rzadko miała do tego okazję, ponieważ musiała zajmować się swoim rodzeństwem. Jest osobą, która lubi nowe wyzwania i przygody, dlatego tak doskonale odnalazła się w gronie nowych przyjaciół – wspinaczy górskich. Sonia bardzo szybko przywiązuje się do ludzi i bardzo ciężko znosi rozstania i stratę, dlatego jest osobą dosyć sceptyczną w kontaktach z innymi i trudno zdobyć jej zaufanie. Mimo że lubi przebywać w samotności panicznie boi się odrzucenia. Sonia ma bardzo zmienne nastroje, raz jest uśmiechnięta i łatwo ją rozśmieszyć, a innym razem przypomina sobie, o tym wszystkim, co spotkało ją i jej przyjaciół i wpada w ponury nastrój. Nilla odczuwa wręcz magiczny związek z naturą, kocha las i wszystkie zwierzęta. Jest bardzo wrażliwa i łatwo ją skrzywdzić. Jest bardzo lojalna wobec osób, którym ufa, potrafi się nimi opiekować i chroni ich przed niebezpieczeństwem.
Historia: Nilla urodziła się w biednej rodzinie, w której będąc najstarszą z rodzeństwa, musiała opiekować się młodszymi braćmi i siostrami. W czasie, w którym nie musiała zajmować się rodzeństwem, zarabiała pieniądze, jako kelnerka w jednej z restauracji. Część z zarobionych pieniędzy dawała rodzicom, a część wydawała na swoją pasję, czyli wspinaczkę górską. Nie podobało się to jej rodzinie, którzy z racji tego, że ledwo, co wiązali koniec z końcem, uważali, że Sonia nie może sobie pozwalać na taki drogi sport. Mimo to dziewczyna brała lekcje u zaprzyjaźnionego trenera i stawała się coraz lepsza.
W międzyczasie zaczęła się zaprzyjaźniać z innymi ludźmi, z którymi łączyła swoją pasję i oni pokazali jej, że jej życie nie musi tak wyglądać, jak dotychczas. Poznała prawdziwych przyjaciół, z którymi wyjeżdżała za ciężko zapracowane pieniądze w góry i razem wspinali się na różne szczyty. Tymczasem rodzina stawała się dla niej coraz mniej ważna i była już tylko balastem. Kiedy Sonia skończyła 16 lat, postanowiła z bólem serca, odciąć się zupełnie od rodziny i zamieszkała u przyjaciela – Iwana. Z czasem zaczęło ich łączyć coraz większe uczucie i zostali parą.
Pewnego lata Sonia i Iwan postanowili wspólnie z całą ekipą wyjechać w góry. Wyprawa miała być ciężka i wymagająca, ale dająca dużo satysfakcji. Jednak podczas wspinaczki wydarzyło się coś, czego nikt się nie spodziewał. Nagle na horyzoncie wspinacze zauważyli zbliżające się z oddali helikoptery. Kiedy maszyny dotarły na miejsce, z helikopterów zaczęli się spuszczać na linach żołnierze, którzy pojmali wszystkich. Iwanowi, jako jedynemu udało się wyrwać i spróbował uwolnić Sonię, ale zanim to zrobił, dostał kulką w łeb na oczach przerażonej dziewczyny. Nillę oraz innych przetransportowano do laboratoriów, a potem poddano modyfikacjom genetycznym. Sonia nie wiedziała, co się stało z innymi, ale ją poddano jednym z najbardziej bolesnych badań i eksperymentów - postanowiono zrobić z niej Dragona. Pewnego dnia ludzie z laboratorium spakowali ją do ogromnej stalowej klatki i uśpili jakimiś prochami. Sonia obudziła się, dopiero kiedy jacyś ludzie wyrzucili ją za burtę do wody. Ostatkiem sił udało jej się dotrzeć na brzeg wyspy, gdzie znalazła schronienie.
Partner: Wciąż tęskni za Iwanem, jednak już pogodziła się z jego śmiercią. Nie szuka na razie innego partnera.
Wyposażenie: na wyspie zrobiła własnoręcznie łuk z drewna oraz strzały, które służą jej teraz do obrony.

Inne: Sonia uwielbia wspinaczkę górską i skałkową, jest to jej największa pasja. Uwielbia oprócz tego czytać różne książki, zwłaszcza podróżnicze. Lubiła też bardzo fotografię, jednak nigdy nie było jej stać na profesjonalny sprzęt. 
Kieruje: monika1015@vp.pl | Vinaya [hwr]