10 sierpnia 2018

Nowy samotnik - Lucio

Miano: Lucio
Valentina-Remenar
Imię i nazwisko: Leverick Stone
Wiek: 30 lat
Data urodzenia: 05.10
Numer: 001
Modyfikacja genetyczna: Wilkołak
Etap modyfikacji: 2
Status: Samotnik
Miejsce zamieszkania: Upiorna chata
Aparycja: Leverick ma dosyć ostry typ urody i swoim wyglądem nie zachęca do siebie a wcale. Jest wysoki i dobrze zbudowany, przez co wygląda na potężnego i silnego, jakim zresztą jest. Ze względu na jego gatunek jest wielki i umięśniony. Jego karnacja jest dosyć jasna i blada, facet jest raczej odporny na słońce i nigdy nie udało mu się opalić. Przechodząc do detali, jego twarz ma ostre i charakterystyczne kształty. Jego brodę i policzki pokrywa ciemny zarost kolorem adekwatnym do czarnych, długich i prostych włosów, które zazwyczaj są rozpuszczone, choć czasami upięte w niski kucyk. Wyjątkowy kolor tęczówek Lucia po wstąpieniu w pierwszy etap, nie uległ wielkiej zmianie. Zielonkawo żółte oczy stały się jeszcze jaśniejsze i bardziej błyszczące. Jego wzrok stał się jeszcze bardziej tajemniczy, ale i przyciągający. W przeszłości był nałogowym palaczem, co o dziwo nie wpłynęło jakoś bardzo na stan jego zębów. Mają nieco gorszy kolor, ale nadal przyjemnie jest widzieć je w uśmiechu, którym Lucio rzadko się chwali. No, chyba, że uśmiech ten jest nieszczery i zupełnie podły. W pierwszym etapie jego kły znacznie się wydłużyły, a cała szczęka stała się silniejsza i wytrzymalsza. Facet posiada wiele odpychających swoim wyglądem blizn, które nabył podczas walk z jego dawnego życia. Jedno rozcięcie na brwi, drugie pod okiem, trzecie na czole i wiele, wiele więcej na różnych częściach jego ciała. Mimo, iż na wyspie panuje raczej bieda, on ma swoje sposoby, aby zdobywać dobre ubrania. Są to przeważnie czarne koszule lub bluzy ze skóry, oraz materiałowe, długie spodnie.
Charakter: Leverick to bardzo specyficzna osoba, której ego sięga zenitu. Jest zapatrzonym w siebie dupkiem, który sądzi, że nic oprócz niego nie powinno istnieć. Widzi w sobie potencjalny ideał i uważa za spełnienie marzeń każdego mądrego osobnika. Nigdy nie zważał na zdanie innych, zawsze wiedział swoje i był przekonany tylko swoich racji. Nikomu nie udało się jeszcze go przegadać lub przekonać. Z tym człowiekiem nie da się pójść na kompromis, a na pewno nie bez walki. Jest strasznie problematyczny i lubi prowokować. Nie można się z nim dogadać nie używając sarkastycznych gadek lub wydzierania się na niego. Czasami tylko krzyk do niego dotrze i może jakoś wpłynie na jego przemyślenia. Usta Levericka otwierają się dosyć rzadko, a jak już to w najmniej odpowiednich momentach w celu wypowiedzenia jak najmniej sensownych słów. Lubi działać innym na nerwy poprzez głupie, dogryzające gadki lub słowa, którymi potrafi wjechać innym na ambicje. Nie wie co to współczucie, a tym bardziej empatia. Może i nauczył się kiedyś co to praca zespołowa, ale zawsze tak naprawdę liczył tylko na siebie i gdyby coś miało pójść nie tak, uratuje tylko własny tyłek. Jest samowystarczalny i niezależny co daje mu wielką przewagę w życiu samotnika. Do szczęścia nie potrzebne mu żadne, nawet najlepsze towarzystwo. Facet po prostu nie potrzebuje się komuś wygadać lub wyznać co go trapi. Możliwe, iż to dlatego, że nigdy nic go nie trapi. Nie jest typem człowieka, który będzie użalać się nad samym sobą. Potrafi sobie poradzić z każdym problemem bez względu na jego powagę. Działanie innym na nerwy jest wręcz jego hobby. Zawsze prowokuje innych do bójki, gdyż ma pewność, że to on wygra i zgarnie wszelkie nagrody. Nie umie inaczej porozumiewać się z innymi. Nigdy nie wypowiedział na głos żadnego komplementu, ani chociaż słów otuchy. Kompletnie nie wie co to znaczy dobre relacje z innym człowiekiem. Można powiedzieć, że jest totalnie bez serca, ponieważ nie zna litości nawet wobec kobiet i małych dzieci. Traktuje wszystkich na tym samym, bardzo niskim poziomie. Jego duma nigdy nie została tknięta, a dobre mniemanie o sobie, zaniżone. Poza tymi wszystkimi, okropnymi cechami, może pochwalić się również niesamowitą odwagą. Nie straszna mu żadna przeszkoda. Kiedy ma coś zrobić, po prostu to robi nie zważając na konsekwencje. Zresztą nawet się ich nie boi. Umie przyjąć wszystko na klatę i zrównać się z problemem. Jest wspaniałym wojownikiem i stanowi najlepszą możliwą obronę, z której korzysta niestety tylko on. Zawsze zacięcie dąży do celu i nie chadza skrótami. Wybiera główną, chociaż trudną ścieżkę, ale wiadomo, że ryzyko to jego drugie ja. Nie straszne mu żadne niebezpieczeństwo, a przynajmniej on sam tak twierdzi. Uwielbia czuć adrenalinę, która jeszcze bardziej popędza go do pracy. Bez względu na jego egoizm, jest bardzo pracowity i przeważnie zacięcie dąży do celu. Umie postawić sobie cel w życiu żeby potem go realizować. Sam Leverick nigdy nie dowiedział się, co to empatia czy inne uczucie do innych, niż nienawiść, ale możliwe, że jeszcze się to w nim zachowało. Kiedyś, bardzo dawno temu umiał cieszyć się z życia i dogadywać się z ludźmi, a nawet im pomagać, więc możliwe, że teraz też potrafi. Problem w tym, że jest uparty i nigdy nie pozwoli sobie tego przyznać. Zadziwiające jest jednak to, że gdy wilkołak jest sam, jego myśli potrafią być pozytywne. Umie cieszyć się ładnym otoczeniem lub przyjemnymi doznaniami. Jest marzycielem, który lubi wyobrażać sobie niestworzone rzeczy i sytuacje. O tym obliczu wie niestety on jeden i nikt nawet nie przypuszcza, że taki egoista umie myśleć pozytywnie. Jednymi słowy jest okrutnym, ale i dumnym, samotnym wilkiem, który zaufanie, uczucia i pozytywne emocje trzyma na wodzy, nie pozwalając nikomu do siebie dotrzeć.
Historia: Leverick Stone zamieszkiwał obrzeża Kalifornii, gdzie o dziwo nie było tak spokojnie, jak się można tego spodziewać. Facet nigdy się nie zakochał, więc nawet nie miał żony, a jedyni jego krewni wydziedziczyli go, gdy stał się pełnoletni. Leverick zawsze stwarzał problemy i był na tyle okropnym człowiekiem, że żadna rodzina nie chciała utrzymywać z nim kontaktu. Takim też sposobem znalazł się w starej, skradzionej przyczepie w dzielnicy bezdomnych i nic nie wartych gangsterów. Z początku facet unikał jakiegokolwiek kontaktu z sąsiadami, ale gdy zaczęło burczeć mu w brzuchu, a portfel świecił pustkami, postanowił jakoś zainterweniować w sprawy kradzieży. Zaczął prosty, ale i okropny tryb życia u boku kilku kanciarzy. Każda noc równała się włamywanie się do stacji lub sklepów na poboczach, gdzieś, gdzie nikt nawet nie zagląda. Później zaczęło się to robić gorsze i bardziej ryzykowne. Zaczęli rabować galerie, co przynosiło im o wiele więcej zysków. Za kradzione pieniądze wyposażyli się dobrze, co pozwalało im być jeszcze bardziej niewidzialnymi podczas włamań. Przyszła pora na banki, z którymi nie szło tak źle, aż do czasu, gdy zostali przyłapani. Wszędzie radiowozy, psy policyjne i sami policjanci uzbrojeni od stóp do głów. Mogło się wydawać, że Leverick i jego współpracownicy nie mają szans, ale zaskoczyli samych siebie. Połowa wykradła się z pieniędzmi, a reszta została walczyć. Na ulicach Kalifornii miało miejsce niezłe pobojowisko. Gliny kontra niebezpieczni złodzieje, a cała ta scena przypominała bardziej walkę zwierząt o głupi kawał mięsa. Gangsterzy wygrali i uciekli, a po sobie zostawili tylko martwe ciała policjantów na zimnym i wilgotnym od krwi betonie. Po całej akcji chcieli dać sobie spokój na jakiś czas, ale gotówka tak bardzo nimi zawładnęła, że chcieli jej więcej i więcej. Kradzieżom nie było końca, aż w końcu ktoś postanowił się tym zająć. Nikt inny, jak sam prezydent nakablował na Levericka i jego pomocników jakiemuś bardzo zdolnemu agentowi. Jednej nocy zaaresztowano wszystkich i wysłano do więzienia. Tam zastanawiano się nawet, czy nie zrzucić na nich kary śmierci, bo jakim cudem tacy ludzie mogą się nawrócić? O dziwo kilku złodziei spotkał taki los, ale dla Stone'a mianowanego specjalnym przypadkiem, przygotowano coś gorszego. Chcieli dać mu nauczkę na całe życie i wysłano go do tajnych laboratoriów. Nauczka na całe życie, czyli właściwie odcięcie go od normalnego życia na ziemi oraz przemiana w zwierzę i wysłanie na bezludną wyspę, o której istnieniu wie góra dziesięć osób. To się dopiero nazywa nauczka.
Partner: Nie widzi siebie w tej roli
Wyposażenie: dwa krótkie sztylety, nóż do mięsa, ubrania ze skóry i cienkiego materiału
Inne: Lucio nie ma zainteresowań, a przynajmniej taki daje pozór. W rzeczywistości jest wspaniałym artystą. Uwielbia rysować, a przeważnie szkicować krajobrazy, zwierzęta i twarze. Nienawidzi rysować kwiatów, albo małych, słodkich zwierzątek. Fascynują go bardziej wielkie, majestatyczne obiekty, takie jak niedźwiedzie, jelenie, krajobrazy gór i wodospadów. Jedyne co wychodzi mu w miarę łagodnie, to twarze, które i tak bardzo rzadko rysuje. Ogólnie te hobby go zawstydza i na wszelką cenę stara się je ukryć przed innymi. Rysowanie czasami pomaga mu się odciąć od złych myśli i nieprzyjemnych wspomnień z przyszłości. To jest jego jedyne zainteresowanie, ponieważ palenia chyba nie można tutaj zaliczyć. Nałóg palenia nie zniknął i obecnie facet sięga po każdą możliwą fajkę, aby się jakoś odstresować. Gdy przez dłuższy czas nie ma kontaktu z zielskiem, zaczyna wariować i robić się niespokojny, co w jego przypadku jest całkiem niebezpieczne. Uwielbia żywić się niedźwiedzim mięsem, ale innym również nie pogardzi.
Kieruje: natigrati@gmail.com | natik880 [hw]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz