18 sierpnia 2018

Od Reske CD Chakori

Słońce zaczęło powoli zachodzić. Nie dobrze, Reske miał coraz mniej czasu, by znaleźć jakieś bezpieczne miejsce na noc. "Jeszcze chwila i już idę" pomyślał. W ciągu ostatniej godziny złapał tylko trzy ryby. Chociaż tutejsze bagna były pełne czystej wody i ryb mężczyzna nie był dobry w łapaniu ich. W ostatniej chwili kiedy chciał się już poddać i wyjść z wody zauważył dużą rybę, która właśnie płynęła w jego stronę. Jakie szczęście! Stanął pewnie i przestał się ruszać by nie wystraszyć zwierzęcia i pozwolić mu podpłynąć bliżej. W końcu kiedy tak się stało szybkim ruchem zaatakował swoim niedawno zrobionym nożem z bardzo ostrego kamienia. Ryba jednak wywinęła się jednym szybkim machnięciem płetwą.
-Ach! Cóż... Trzy ryby muszą wystarczyć! - Powiedział do siebie po czym wyszedł z wody. Po paru minutach znalazł przytulną małą niezamieszkałą jaskinię niedaleko bagien... a dokładniej znajdowała się jeszcze na ich terenie. Była ona trochę brudna, pełna ziemi, trochę drewna i kamieni, ale kto by się tym przejmował walcząc o przetrwanie? Reske dobrze wykorzystał podane mu surowce. Zebrał rozrzucone pewnie przez wcześniejszych mieszkańców drewno i ułożył je w kupkę, którą później zabezpieczył mniejszymi kamieniami i podpalił, tworząc miłe ognisko. W końcu wziął jedną rybę i zaczął ją przysmażać nad ogniem. Wyłonił się z niej niezwykle przyjemny zapach. Och, Reske zaczęły już kiszki marsza grać z głodu. Minęła godzina. Mężczyzna zdążył ugotować wszystkie trzy ryby i w spokoju je zjeść. W końcu przyszła noc. Trochę minęło zanim zasnął, jednak udało mu się to, chociaż musiał leżeć na twardej i zimnej ziemi. Nie pamiętał, żeby coś mu się śniło. Może to i lepiej?! W końcu ostatnio miewał same koszmary. Obudziły go w końcu dziwne dźwięki przy wodzie dość niedaleko. W ognisku tlił się jeszcze mały ogień. Mężczyzna chwilę jeszcze siedział i wsłuchiwał się w odgłosy, które nie chciały odejść. Reske zdecydował, że pójdzie to sprawdzić. Jeśli to zwierzę to będzie mógł je upolować, a jeśli człowiek... Cóż, może będzie potrzebować pomocy? Fakt, że Reske zawsze chce komuś pomóc kiedyś go zgubi, ale jak to się mówi, raz się żyje! Po minucie marszu zauważył w ciemnościach kobiecą sylwetkę. Ta zaraz go jednak zauważyła i wyciągnęła coś na wzór broni. Dopiero teraz wzrok mężczyzny przyzwyczaił się do ciemności i mógł trochę dokładniej zobaczyć kto stoi parę kroków przed nim. Była to trochę młodsza od niego dziewczyna z niezwykle delikatną twarzą.
-Hej, spokojnie! - Powiedział podnosząc delikatnie ręce do góry. -Nie jestem tu by cię zaatakować.

Chakori?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz